Nie było zbytniej przesady w stwierdzeniu Tadeusza Micińskiego

Nie było zbytniej przesady w stwierdzeniu Tadeusza Micińskiego, że zawołaniem bojowym Młodej Polski było: „do źródeł duszy polskiej”. Istotnie, szukano tych źródeł trochę na sposób romantyczny, a prowadziły do nich różnych ideologów okresu często odmienne ścieżki, choć często wzorowali się oni na historiozofii polskiego romantyzmu. Jedni (np. Stanisław Szczepanowski i Artur Górski) za podstawę filozofii narodowej wzięli Mickiewiczowskie Księgi narodu i pielgrzymstwa polskiego, one to stały się inspiracją przy opracowywaniu heroicznej etyki polskiej i neomesjanizmu. Drudzy zaś (np. Tadeusz Miciński, Wincenty Lutosławski i Marian Zdziechowski) traktowali Króla-Ducha Słowackie-go jako mistyczną syntezę dziejów Polski i symbol naszego zbiorowego nadczłowieczeństwa, wypracowanego jeszcze przed Nietzschem. Wszyscy wymienieni ideologowie starali się w swoich licznych pracach przystosować romantyczne ideały wieszczów do aktualnych potrzeb i opracować wskazania, których realizacja miałaby doprowadzić do ogólnego odrodzenia narodu, a w konsekwencji do odzyskania niepodległości. Postulowano zatem wychowanie duchowego typu Polaka na podstawie takich naszych tradycyjnych cech, jak indywidualizm, dążenie do wolności, rycerskość i szlachetność. W tym celu projektowano zakładanie szkół, które by wychowywały młodzież w duchu narodowych ideałów, wydawano specjalne publikacje o charakterze etycznym. W roku 1903 Lutosławski zakłada w Krakowie rodzaj takiej szkoły o profilu filareckim, Towarzystwo Elsów, którego członkowie przestrzegali tzw. poczwórnej abstynencji (wyrzekali się alkoholu, tytoniu, hazardu i rozpusty), mieli więc pokonywać żądze ciała, uszlachetniać ducha i krzewić w swoim otoczeniu zasady etyki heroicznej. Podobnej idei służył skauting, organizacja młodzieżowa (późniejsze harcerstwo) założona w 1911 roku we Lwowie przez Andrzeja Małkowskiego.

W sumie celem tych różnorodnych działań miało być odzyskanie niepodległości przez uszlachetnienie dusz, Polska miała wpierw powstać w sercach Polaków. Duchowe zwycięstwo miało stać się z czasem zwycięstwem politycznym. Pisał o tym otwarcie Stanisław Szczepanowski w książce Myśl o odrodzeniu narodowym (1903): „musimy naprzód dokonać zmiany wewnętrznej narodu, wytworzyć nową rasę ludzi dzielniejszych od narodów nas otaczających, a jedność i niepodległość narodowa spadnie jak dojrzały owoc z drzewa historii”.

Temu celowi miała przede wszystkim służyć literatura, ale oczywiście nie ta kosmpolityczna czy dekadencka, zarażona niezdrowymi bakcylami Zachodu (ta powinna być poddana, zdaniem wspomnianego społecznika i publicysty, rygorystycznej dezynfekcji, „kwarantannie moralnej”), ale literatura wyrastająca z romantycznego ducha polskiego, kształtująca jednostki doskonałe, herosów etyki i, jak postulował także Miciński, ludzi-bogów.

Leave a Reply

Reklamy
Kategorie Witryny